Wierzycie w przesądy? Widząc kominiarza chwytacie za guzik lub załamujecie ręce, mając wszystko na rzepy ;) A może omijacie z daleka rozłożone drabiny? Dla wielu ludzi spotkanie czarnego kota (zwłaszcza jeśli przebiegnie nam drogę) jest zwiastunem nadchodzącego pecha. Skąd wziął się zły pijar tego miłego domowego zwierzątka?
Niedźwiedzią przysługę wyświadczył mu kościół katolicki, a dokładnie papież Grzegorz IX, który stwierdził, że są wcieleniem diabła. Szybko zaczęto doszukiwać się związków czarnych kotów z czarownicami i nawet palono je na stosach razem z kobietami oskarżonymi o czary (np. w Salem).
Wieki prześladowań osób zajmujących się magią ustały, ale zostawiły po sobie szereg niezmazywalnych śladów. Jednym z nich jest przesąd o pechu przynoszonym przez czarnego kota.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz